Fit TIRAMISU i kulinarne show w domowej kuchni
Dziś biorę na tapet króla włoskich deserów – tiramisu, ale w wersji fit.
Zero wyrzutów sumienia, pełnia smaku.
Kawa? Jest.
Mascarpone? Obecne.
Skyr? Dla balansu.
Erytrol? Cukier w szoku.
Ale to nie wszystko – przepis to tylko połowa zabawy…

Bo druga połowa to mój syn Aleks, który na nagraniu robi show, jakiego nie powstydziłby się Netflix.
Składniki (czyli z czego ta magia)
– Biszkopty do tiramisu
– Kakao (sypiemy, jakby od tego zależało życie)
– Kawa (prawdziwa, mocna, jak włoskie espresso)
– Jogurt Skyr (dla fit duszy)
– Mascarpone (dla smaku i duszy włoskiej nonny)
– Erytrol (bo #fit)Mleko zagęszczane (gładko, kremowo, mmmm…)
Fit Tiramisu
Przygotowanie
1. Zaparz mocną kawę – najlepiej w kolbie od Sage, bo styl i smak mają znaczenie.
2. Wymieszaj mascarpone, Skyr, erytrol i mleko skondensowane – krem ma być jedwabisty jak włoskie ballady.
3. Namocz biszkopty w kawie – nie za długo, nie za krótko, po prostu w sam raz.
4. Ułóż warstwę biszkoptów w szklaneczce.
5. Na to krem, potem znowu biszkopty – niech będzie warstwowo jak w życiu.
6. Schowaj do lodówki… jeśli wytrzymasz. Przed podaniem zasyp tiramisu kakao – tak porządnie!
7. Zrób espresso i pożeraj. Z fasonem.
Historia tiramisu, czyli jak Włosi wymyślili niebo w szklance
Tiramisu narodziło się we Włoszech – według jednych w Treviso, według innych w Udine.
Wiadomo jednak jedno: „tiramisu” znaczy „podnieś mnie”.
I faktycznie – kawa, kakao i kremowa masa potrafią podnieść każdą duszę.
Mascarpone pochodzi z Lombardii – miękkie, tłuste i idealne.
Fit Tiramisu
Skyr – islandzki przemytnik białka – wpasowuje się tu jak klocki LEGO.
Kawa? Najlepiej świeżo parzona, aromatyczna i z charakterem.
Kakao – tylko prawdziwe, zero podróbek.
A jak nie tiramisu, to co?
– Trifle z Anglii – kolorowy kuzyn z dystyngowanej rodziny
– Zuppa Inglese – włoska wersja z likierem, taka bardziej imprezowa
– Kawowe parfait – dla tych, co lubią deser z francuskim akcentem
Aleks – król drugiego planu
Nagranie tego filmu to nie tylko kuchenne zmagania z warstwami tiramisu.
To pełnometrażowy występ mojego syna Aleksa, którego nie widać, ale który robi całą robotę.
Fit Tiramisu
Nikt tak jak on nie podsuwa „Ojcu” michy z ciachem dokładnie wtedy, gdy trzeba – bo przecież moje espresso miało tylko jednego, samotnego biszkopta… którego wyrzuciłem.

Aleks zareagował błyskawicznie.
Misja: uratować deser – zakończona sukcesem.
Czekam tylko, aż ktoś zaproponuje mu kontrakt filmowy.

Fit Tiramisu


