Mielony, buraki, ziemniaki 🇵🇱 czyli wspomnień czas u R.

Zapraszam

Obiad, który kojarzy mi się z domem rodzinnym, PRL i barami szybkiej obsługi.

Jadłem i zrobiłem wiele różnych dań, często o wiele lepszych, może i zdrowszych.

Jednak kotlet mielony jest czymś więcej niż tylko kawałkiem mięsa.

To jest historia…

👥 – 4

⏰ – 80 minut

🥩 – 👍

Bez wartości, gdyż jestem zbyt wzruszony.

Składniki

  • 400 g wołowiny mielone 5% tłuszczu
  • 500 g mielonej wieprzowiny
  • 1 czerstwa bułka
  • 1 cebula
  • 1 papryka chili
  • 6 łyżek sosu worcestershire
  • Bułka tarta
  • 500 g ugotowanych buraków
  • 3 łyżki sosu z żurawiny
  • 2 łyżki octu winnego
  • 12 ziemniaków
  • Oliwa z oliwek
  • Sól
  • Pieprz świeżo zmielony
  • Papryka czerwona
  • Oliwa do smażenia

Przygotowanie

  • Ziemniaki w całości, włóż do rondla z gotująca się woda i gotuj je ok. 15 minut.
  • Bułkę namocz w wodzie.
  • Rozgrzej nieprzywierającą patelnię i zetrzyj do niej buraki.
  • Dopraw solą i pieprzem, podsmaż przez chwilę, następnie dodaj sos z żurawiny i ocet.
  • Gotuj całość do odparowania płynów, często mieszając, przełóż je do miseczki i pozostaw by przestygły.
  • Odciśnij bułkę z wody, zetrzyj na tarce cebulę, posiekaj drobno chili.
  • Dodaj dwa rodzaje mięsa i sos worcestershire.
  • Ugniataj mięso przez ok. 10 minut, im dużej ugniatasz mięso, kotlety będę bardziej delikatne.
  • Nasyp bułkę tartą na talerz, dopraw solą i pieprzem.
  • Rozgrzej nieprzywierającą patelnię i wlej oliwę.
  • Uformuj kotlety, obtocz je w bułce i smaż z każdej strony po ok. 5 minut.
  • W tym czasie ponacinaj ziemniaki, ułóż je w naczyniu żaroodpornym, polej oliwą z oliwek, dopraw solą i pieprzem.
  • Kotlety smażymy dość krótko, ale będziemy je dopiekać w piekarniku, w ten sposób nie będą zbyt długo smażyć się na oliwie.
  • Połóż kotlety na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
  • Rozgrzej piekarnik do 180 stopni i wstaw ziemniaki i niżej kotlety.
  • Piecz całość ok. 30 minut, następnie przełącz piekarnik na funkcję grilla i dopiecz ziemniaki.
  • Choć wydaje się dużo pracy, ale warto, obiad z barów gastronomicznych rodem z PRL, nabrał troszkę innej formy.
  • Smacznego życzę Ja.

2 komentarze

Skomentuj